Z Pozytywną Dyscypliną w trasie

Weekendowa chwila wytchnienia i przemyślenia 🤔 po bardzo intensywnych dniach 🔥🔥🔥

Ostatni tydzień wyglądał jak małe tournée po Polsce.
Wodzisław Śląski, Bydgoszcz, Warszawa, Tychy, Szydłowiec, Oświęcim, Tarnowskie Góry.

Setki, a właściwie tysiące kilometrów, dziesiątki rozmów i sale pełne nauczycieli, wychowawców i rodziców. Takich, którzy szukają czegoś więcej niż tylko „sposobów na trudne zachowania dzieci” czy szybkich rozwiązań do ogarnięcia klasy.

I właśnie to w Pozytywnej Dyscyplinie porusza mnie najbardziej.

Bo kiedy prowadzę szkolenia dla nauczycieli i rodziców w całej Polsce, coraz wyraźniej widzę, że to nie jest żaden chwilowy trend ani zestaw haseł. To też nie jest „miękkie podejście”, które dobrze brzmi, ale nie działa.

To bardzo konkretne podejście do pracy z dziećmi i do budowania relacji.

Takich klas, w których dziecko uczy się nie tylko matematyki czy ortografii, ale też rzeczy, które zostają z nim na całe życie — odpowiedzialności, samoregulacji, komunikacji, współpracy i rozwiązywania problemów.

A dorośli?
Zaczynają wychodzić z roli tych, którzy tylko reagują i gaszą pożary. Coraz częściej świadomie tworzą przestrzeń, w której dzieci mogą naprawdę się rozwijać.

I to jest dla mnie sens tej pracy.

Łącząc moje 16-letnie doświadczenie pedagoga szkolnego z Pozytywną Dyscypliną, coraz mocniej widzę, że za każdym trudnym zachowaniem dziecka stoi coś więcej — potrzeba, emocja, historia albo brak umiejętności.

Dlatego bliższe jest mi pytanie:
„Jak pomóc dziecku nauczyć się tego, czego jeszcze nie potrafi?”
niż:
„Jak sprawić, żeby było posłuszne?”

Właśnie o tym były te ostatnie dni i szkolenia z Pozytywnej Dyscypliny.

O klasach, w których zamiast walki o władzę pojawia się współpraca.
O relacjach, w których szacunek w szkole i w domu działa w obie strony.
O nauczycielach, którzy odkrywają, że mogą być jednocześnie stanowczy i życzliwi.
O rodzicach, którzy widzą, że wychowanie dzieci bez kar i strachu jest możliwe.
O dzieciach, które — kiedy mają odpowiednie warunki — naprawdę potrafią rozkwitać.

W każdym z tych miejsc wydarzało się coś bardzo podobnego: najpierw opór, potem refleksja, później konkret… a na końcu ta iskra w oczach:

💚 „To ma sens.”
💚 „To da się zrobić.”
💚 „Chcę spróbować inaczej.”

I właśnie dla tych momentów jadę dalej.

Bo każda szkoła, każda klasa i każda rodzina, która zaczyna budować codzienność na szacunku, współpracy i relacjach, zmienia coś więcej niż tylko atmosferę.

Dziękuję wszystkim, z którymi spotkałam się w ostatnich dniach na szkoleniach dla nauczycieli i rodziców. Za otwartość, gotowość do refleksji i odwagę wprowadzania zmian.

Jadę dalej z przekonaniem, że Pozytywna Dyscyplina w szkole i w domu naprawdę działa — nie tylko w klasie, ale dużo szerzej 🔥🔥🔥

Anna Ryszka
Edukatorka Pozytywnej Dyscypliny
Wicedyrektor IN Lektikon

Ostatnio dodane:

Najbliższe szkolenia: